
Amerykanów czeka jednak sporo pracy, gdyż wymagają oni od oprogramowania możliwości dopasowania do każdego modelu smartfonu, czy tabletu, z aktualizacjami mającymi się pojawiać nie później niż dwa tygodnie od oficjalnej premiery. Oczywiście kluczową cechą ma być także bezpieczeństwo danych, a wiemy jak jest w tym przypadku z Androidem.
Nowe oprogramowania ma ponadto cechować się funkcjonalnością zabezpieczenia tajnych informacji znajdujących się na urządzeniu i szyfrowaniem tych wysyłanych. Co więcej osoba wyposażona w smartfon, przy użyciu odpowiedniej aplikacji, ma móc zidentyfikować na mapie przyjazne jednostki, np. zobaczy tor lotu samolotu, a nawet poprzez streaming video, korzystać z kamer zamontowanych na nim.
Android został wybrany ze względu na możliwości jego dowolnej modyfikacji, konkurencja na propozycje przerobienia ich systemów odpowiedziała stanowczym „nie”. Zgodnie z ideą otwartości systemu źródła finalnego wydania będą ogólnodostępne, więc samo Google, jak i domorośli programiści będą mogli czerpać z rozwiązań przygotowanych przy ogromnych nakładach amerykańskiego mocarstwa.
Można zatem przypuszczać, że jest szansa na zwiększenie zabezpieczeń w Androidzie. Jednak dodatkowe prace nad bezpieczeństwem pociągną za sobą dodatkowe działania zmierzające do złamania tych zabezpieczeń... Poza tym wzrost powszechności systemu i jego elitarność (wojsko) będzie stanowić jeszcze większą pokusę dla hakerów...
Źródło:












